Sobota na Saskiej Kępie – Ania się bawi

Jest sobota. O dziwo nawet świeci słońce i zapowiada się przyjemny weekend. Po programie jadę do Jazzboy-a, do studia … w końcu kiedy U-zek zaprasza na słuchanie muzyki, to wiedz, że coś się dzieje. Saska Kępa oddycha spokojem. Siadamy na werandzie. Chwilę gadamy o tym i o owym, jak to szpakowaci chłopcy na papierosku.

Schodzimy do studia, U-zek siada w kąciku i zaczynamy odsłuchiwanie.

Pierwsze dźwięki Nadziejki sprawiają, że od razu wpadam w muzyczną przestrzeń. Ania lekko, jakby od niechcenia, opowiada pierwszą historię. Mam wrażenie, że senny w głowie wyświetlam film. Zapadam się wygodniej w kanapie. Wielkie głośniki pulsują basem, a skóra powoli przygotowuje się na nadejście pierwszej ciary. Delikatnie kiwam głową w stronę U-zka, a Bawie się świetnie wpada z całym impetem w moje uszy. I ten frapujący refren…

Sublokatorka rozedrgana smyczkami i pulsującymi dźwiękami bezszelestnie przechodzi w króciutki Bez cienia nadziei. Pierwsze włosy na rękach salutują…

Dorosłość … kłusuje przez pokój w gitarowym rytmie, rozbijając się w zwolnionym tempie o Jej zapach, chłopięcej historii o tęsknocie i zachwycie. Wreszcie pierwsze dźwięki Przy sąsiednim stoliku, za małymi oknami studia szarzeje wieczornie Saska…

Poważne brzmienie klawiszy w Na oślep zmusza do skupienia, aby przejść w rozbieganą bujaniem końcówkę i wielki finał… moja piosenka…

… jesteśmy przyjaciółmi ,od pierwszych dźwięków… tej przyjaźni nie muszę się bać. Jestem małym chłopcem, spoglądam wokół wielkimi wilgotnymi oczyma i tęsknię za zapomnianym zapachem tamtych chwil… U-zek po cichu mówi: te dwa ostatnie to są gwoździe. Sam już to czuję, chociaż Kiedyś powiesz mi… dopiero delikatnie smyra strunami. ..

Takie niemęskie, ojcowskie łzy spokojnie sobie płyną. Patrze na U-zka, macha ręką mówiąc: tutaj też nie daje rady…

…i tak siedzimy sobie, aż ostatni akord rozpłynie się w powietrzu…

Dawno nie czułem się tak emocjonalnie rozdygotany, w pozytywnym sensie, po wysłuchaniu płyty. Jakbym wyszedł z kina po przejmującym, pięknym, czasem smutnym filmie. Magicznie proste historię schowane w pięknych, soczystych dźwiękach. Nadchodzi jeden z najpiękniejszych albumów jesieni, roku, dekady … czas pokaże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *